Walcze.
Walcze czesto z wieloma rzeczami i kilkoma ludzmi; jednak ostatnie S- potyczki mnie mecza. Mianowicie probuje zdobyc materialy do mojej pracy magisterskiej. Jeszcze nie wiem w jaka strone pojdzie, wiec zbierac bym chcial wszystko. Co w tym kraju jest calkiem trudne. Do tej pory napotkalem nastepujace problemy:
I. PROBLEM: dokumenty
W wielkiej swej nieswiadomosci nie pomyslalem, ze do przegladania ksiazek w czytelni potrzeba paszportu. Wczorajszy zatem moj wysilek rozbilby sie na niczym, gdyby nie Beata, ktora zna ten kraj lepiej i paszport z soba wziela
II. PROBLEM: informacja
Jak sie juz ma jedna karte, to warto poszukac ksiazek. Jednak ilosc katalogow i brak ogolnego uporzadkowania zrodel nie pomaga.w jednolitym ogarnieciu tematu. Zawsze za to mozna znalezc kolejna interesujaca sie ksiazke w zupelnie innym podpeciu. To fascynujace :P
III. PROBLEM: limit
Dzisiaj wrocilem do biblioteki sam; wyrobilem karte, zaplacilem, przebilem sie przez katalogi, wypisalem sobie ksiazki, ktore chce przejrzec i ... okazalo sie ze moge dotknac tylko 4. Przy czym miedzy zamowieniem a otrzymaniem mija jakies 20 minut, w ktore nie mozesz zrobic absolurtnie nic przydatnego, gdyz nie trzymasz zadnej ksiazki...
IV. PROBLEM:permit
Dowiedzialem sie, ze "jestem not allowed to human rights section". Zatem z mojej listy odpadla spora czesc materialow, gdyz w zachodnich publikacjach prawa czlowieka w prawie karnym sa dosc czesto akcentowane. Gdy zaczalem sie dowiadywac ktoz stoi za ta decyzja, dowiedzialem sie tylko, ze "its offical". Zatem oficjalnie nie jestem dopuszczony do sekcji praw czlowieka.
Zdobylem jednak spora czesc materialow wiec jestem wdzieczny, ze choc tyle sie udalo...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz