Hostel w ktorym zatrzymalismy sie w Nanjingu moim zdaniem zasluguje na osobna notke w tym blogu.
zatem na ulotce informacja o:
- czystych 4 osobowych pokojach
- ladnych lazienkach
- darmowej kawie wpisowej
- odbiorze (darmowym) z dworca
- milej i przydatnej obsludze
- bar
To co zastalismy odbiegalo delikatnie od powyzszego. Hostel jest w remoncie. Sprowadza sie to do tego, zer zamiast lazienek ma boksy, a w pomieszczeniu obok nie ma sciany. Calkiem ciekawe doswiadczenie: wychodzisz z nagrzanego pokoju na zimny korytarz, nastepnie bierzesz goraca kapiel, i wychodzisz na snieg. Finowie byliby pewnie zachwyceni, my troche mniej. do tego nie dziala bar (w remoncie), wiec nie ma darmowej kawy. A i tak hitowym bzyla sprawa pick-up z dworca. Otoz rozmawiajac z panem po angielsku, slyszalem co mowi do swego szefa po chinsku... Zatem pickup nie bylo oficjalnie z powodow awarii samochodu, prawdziwie z powodu opadow sniegu. Sunflower hostel w Nanjingu - najwyzszy poziom rekomendacji!!
Do tego dostalismy mapke jak dosc z hostelu do metra. I co sie okazalo? BLEDNA! to znaczy z zle zaznaczona swiatynia konfucjanska. Gdy zwiedzilismy to co oni nazywaja swiatynia, okazalo sie to byc muzeum. A prawdziwa swiatynia stoi zupelnie z drugiej strony, ale na reklamowej mapce lepiej podawac obiekty chwytliwe. To oficjalne tlumaczenie recepcji. Brak slow.
Nie wiem jakie trzeba spelniac kryteria aby dostac rekomendacje hosteling international, ale chyba niewielkie. ie ogarniam zasad dzialania wspolczesnego swiata. I to nie od dzis. Za to ekipa byla dosc ciekawa wiec wspomnienia zostaja kolorowe.
Jestem znow w S. Jutro wielka impreza pozegnalna z ekipa z konsulatu. Bedzie sie dzialo - mam nadzieje :P
A dzis dostalem mase prezentow :P tak zupelnie bez okazji i to od roznych osob. I wszystkie trafione wiec chyba zaczynam lubic niespodzianki.
A darczyncom dziekuje
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz