czwartek, 26 listopada 2009
środa, 25 listopada 2009
o tym jak ciezko sie jest ksztalcic w ChRLu, gdy nie zna sie jezyka
Walcze.
Walcze czesto z wieloma rzeczami i kilkoma ludzmi; jednak ostatnie S- potyczki mnie mecza. Mianowicie probuje zdobyc materialy do mojej pracy magisterskiej. Jeszcze nie wiem w jaka strone pojdzie, wiec zbierac bym chcial wszystko. Co w tym kraju jest calkiem trudne. Do tej pory napotkalem nastepujace problemy:
I. PROBLEM: dokumenty
W wielkiej swej nieswiadomosci nie pomyslalem, ze do przegladania ksiazek w czytelni potrzeba paszportu. Wczorajszy zatem moj wysilek rozbilby sie na niczym, gdyby nie Beata, ktora zna ten kraj lepiej i paszport z soba wziela
II. PROBLEM: informacja
Jak sie juz ma jedna karte, to warto poszukac ksiazek. Jednak ilosc katalogow i brak ogolnego uporzadkowania zrodel nie pomaga.w jednolitym ogarnieciu tematu. Zawsze za to mozna znalezc kolejna interesujaca sie ksiazke w zupelnie innym podpeciu. To fascynujace :P
III. PROBLEM: limit
Dzisiaj wrocilem do biblioteki sam; wyrobilem karte, zaplacilem, przebilem sie przez katalogi, wypisalem sobie ksiazki, ktore chce przejrzec i ... okazalo sie ze moge dotknac tylko 4. Przy czym miedzy zamowieniem a otrzymaniem mija jakies 20 minut, w ktore nie mozesz zrobic absolurtnie nic przydatnego, gdyz nie trzymasz zadnej ksiazki...
IV. PROBLEM:permit
Dowiedzialem sie, ze "jestem not allowed to human rights section". Zatem z mojej listy odpadla spora czesc materialow, gdyz w zachodnich publikacjach prawa czlowieka w prawie karnym sa dosc czesto akcentowane. Gdy zaczalem sie dowiadywac ktoz stoi za ta decyzja, dowiedzialem sie tylko, ze "its offical". Zatem oficjalnie nie jestem dopuszczony do sekcji praw czlowieka.
Zdobylem jednak spora czesc materialow wiec jestem wdzieczny, ze choc tyle sie udalo...
Walcze czesto z wieloma rzeczami i kilkoma ludzmi; jednak ostatnie S- potyczki mnie mecza. Mianowicie probuje zdobyc materialy do mojej pracy magisterskiej. Jeszcze nie wiem w jaka strone pojdzie, wiec zbierac bym chcial wszystko. Co w tym kraju jest calkiem trudne. Do tej pory napotkalem nastepujace problemy:
I. PROBLEM: dokumenty
W wielkiej swej nieswiadomosci nie pomyslalem, ze do przegladania ksiazek w czytelni potrzeba paszportu. Wczorajszy zatem moj wysilek rozbilby sie na niczym, gdyby nie Beata, ktora zna ten kraj lepiej i paszport z soba wziela
II. PROBLEM: informacja
Jak sie juz ma jedna karte, to warto poszukac ksiazek. Jednak ilosc katalogow i brak ogolnego uporzadkowania zrodel nie pomaga.w jednolitym ogarnieciu tematu. Zawsze za to mozna znalezc kolejna interesujaca sie ksiazke w zupelnie innym podpeciu. To fascynujace :P
III. PROBLEM: limit
Dzisiaj wrocilem do biblioteki sam; wyrobilem karte, zaplacilem, przebilem sie przez katalogi, wypisalem sobie ksiazki, ktore chce przejrzec i ... okazalo sie ze moge dotknac tylko 4. Przy czym miedzy zamowieniem a otrzymaniem mija jakies 20 minut, w ktore nie mozesz zrobic absolurtnie nic przydatnego, gdyz nie trzymasz zadnej ksiazki...
IV. PROBLEM:permit
Dowiedzialem sie, ze "jestem not allowed to human rights section". Zatem z mojej listy odpadla spora czesc materialow, gdyz w zachodnich publikacjach prawa czlowieka w prawie karnym sa dosc czesto akcentowane. Gdy zaczalem sie dowiadywac ktoz stoi za ta decyzja, dowiedzialem sie tylko, ze "its offical". Zatem oficjalnie nie jestem dopuszczony do sekcji praw czlowieka.
Zdobylem jednak spora czesc materialow wiec jestem wdzieczny, ze choc tyle sie udalo...
wtorek, 24 listopada 2009
o tym jak w jedno popoludnie stalem sie chinskim metro - kozakiem
W niedziele dokonalo sie przeistoczenie, a ja zzolklem do reszty.
Najpierw obcialem wlosy - Chinczykom sie podoba - Europejczycy sie usmiechaja
Pozniej pojechalismy na lans do 1933 - starej fabryki zamienionej w loft-galerie; gdzie jedlismy lans-makaron w lans-knajpie. miejsce jest tak awangardowe, ze na kazdym rogu stoi lans - fotograf z lans - modelka, ktorzy chyba nadal wierza, ze sa niepowtarzalnie awangardowi w swoim lansie.
Skonczylo sie pozno wieczorem spacerem po Nankijskiej Wschodniej.
Nie ma czego sie wstydzic: zostalem chinskim metro - lans - kozakiem
Najpierw obcialem wlosy - Chinczykom sie podoba - Europejczycy sie usmiechaja
Pozniej pojechalismy na lans do 1933 - starej fabryki zamienionej w loft-galerie; gdzie jedlismy lans-makaron w lans-knajpie. miejsce jest tak awangardowe, ze na kazdym rogu stoi lans - fotograf z lans - modelka, ktorzy chyba nadal wierza, ze sa niepowtarzalnie awangardowi w swoim lansie.
Skonczylo sie pozno wieczorem spacerem po Nankijskiej Wschodniej.
Nie ma czego sie wstydzic: zostalem chinskim metro - lans - kozakiem
niedziela, 22 listopada 2009
o imprezie konsulatowo - pozegnalnej
Wczoraj, na moje zaproszenie, w knajpie japonskiej spotkali sie niemal wszyscy pracownicy Konsulatu. Taapanyaki, czyli impreza w stylu jedz i pij, a Pan kucharz stoi przy stoliku i wszystko co chcesz podaje na stol. Wejsciowka nie jest tania, 180Y; ale warto. Bardzo mile spedzany wieczor zaklocila jednak obsluga, ktora swoim chinskim nosem szybko zwietrzyla podwojny biznes. Mianowicie pomimo mojej rezerwacji na caly wieczor, poprosili abysmy sie wyniesli; bo na stolik czeka grupa 25 Hiszpanow.... Zrobilo sie nieprzyjemnie, Beata uslyszala, ze jest pijana /po wypiciu 0,3 piwa.../ i w ogole zrobil sie kwas. Slowianska fantazja wzmocniona sake kazala nam walczyc do upadlego, jednak kobiecy glos rozsadku zaproponowal zmiane lokalu. Zatem poszlismy do Zapatas - najbardziej bialej dyskoteki w miescie.
ZABAWA BYLA CUDNA i wszystkim sie podobalo. :-)
Szkoda, ze tylko raz konczy sie praktyki...
ZABAWA BYLA CUDNA i wszystkim sie podobalo. :-)
Szkoda, ze tylko raz konczy sie praktyki...
o nanjingu aparatem
Tajping

snieg na chinskich daszkach

balwan - pierwszy tej zimy

latawiec

tlumik

kolejna pagoda

podczas modlitwy

w dymach kadzidel

zachod slonca - po prawej 7 wiezowiec swiata

mniszki

krzyz w muzeum masakry nankinskiej

Pamietasz?

Tajwan /na szczescie/ wrocil do macierzy

pomnik pamieci ofiar

Nanjing noca

kraby w ciescie

zachod slonca nad jeziorem
snieg na chinskich daszkach
balwan - pierwszy tej zimy
latawiec
tlumik
kolejna pagoda
podczas modlitwy
w dymach kadzidel
zachod slonca - po prawej 7 wiezowiec swiata
mniszki
krzyz w muzeum masakry nankinskiej
Pamietasz?
Tajwan /na szczescie/ wrocil do macierzy
pomnik pamieci ofiar
Nanjing noca
kraby w ciescie
zachod slonca nad jeziorem
sobota, 21 listopada 2009
o mapach, planach i innych schematach na ktore wszyscy patrza i nikt nie rozumie
Hostel w ktorym zatrzymalismy sie w Nanjingu moim zdaniem zasluguje na osobna notke w tym blogu.
zatem na ulotce informacja o:
- czystych 4 osobowych pokojach
- ladnych lazienkach
- darmowej kawie wpisowej
- odbiorze (darmowym) z dworca
- milej i przydatnej obsludze
- bar
To co zastalismy odbiegalo delikatnie od powyzszego. Hostel jest w remoncie. Sprowadza sie to do tego, zer zamiast lazienek ma boksy, a w pomieszczeniu obok nie ma sciany. Calkiem ciekawe doswiadczenie: wychodzisz z nagrzanego pokoju na zimny korytarz, nastepnie bierzesz goraca kapiel, i wychodzisz na snieg. Finowie byliby pewnie zachwyceni, my troche mniej. do tego nie dziala bar (w remoncie), wiec nie ma darmowej kawy. A i tak hitowym bzyla sprawa pick-up z dworca. Otoz rozmawiajac z panem po angielsku, slyszalem co mowi do swego szefa po chinsku... Zatem pickup nie bylo oficjalnie z powodow awarii samochodu, prawdziwie z powodu opadow sniegu. Sunflower hostel w Nanjingu - najwyzszy poziom rekomendacji!!
Do tego dostalismy mapke jak dosc z hostelu do metra. I co sie okazalo? BLEDNA! to znaczy z zle zaznaczona swiatynia konfucjanska. Gdy zwiedzilismy to co oni nazywaja swiatynia, okazalo sie to byc muzeum. A prawdziwa swiatynia stoi zupelnie z drugiej strony, ale na reklamowej mapce lepiej podawac obiekty chwytliwe. To oficjalne tlumaczenie recepcji. Brak slow.
Nie wiem jakie trzeba spelniac kryteria aby dostac rekomendacje hosteling international, ale chyba niewielkie. ie ogarniam zasad dzialania wspolczesnego swiata. I to nie od dzis. Za to ekipa byla dosc ciekawa wiec wspomnienia zostaja kolorowe.
Jestem znow w S. Jutro wielka impreza pozegnalna z ekipa z konsulatu. Bedzie sie dzialo - mam nadzieje :P
A dzis dostalem mase prezentow :P tak zupelnie bez okazji i to od roznych osob. I wszystkie trafione wiec chyba zaczynam lubic niespodzianki.
A darczyncom dziekuje
zatem na ulotce informacja o:
- czystych 4 osobowych pokojach
- ladnych lazienkach
- darmowej kawie wpisowej
- odbiorze (darmowym) z dworca
- milej i przydatnej obsludze
- bar
To co zastalismy odbiegalo delikatnie od powyzszego. Hostel jest w remoncie. Sprowadza sie to do tego, zer zamiast lazienek ma boksy, a w pomieszczeniu obok nie ma sciany. Calkiem ciekawe doswiadczenie: wychodzisz z nagrzanego pokoju na zimny korytarz, nastepnie bierzesz goraca kapiel, i wychodzisz na snieg. Finowie byliby pewnie zachwyceni, my troche mniej. do tego nie dziala bar (w remoncie), wiec nie ma darmowej kawy. A i tak hitowym bzyla sprawa pick-up z dworca. Otoz rozmawiajac z panem po angielsku, slyszalem co mowi do swego szefa po chinsku... Zatem pickup nie bylo oficjalnie z powodow awarii samochodu, prawdziwie z powodu opadow sniegu. Sunflower hostel w Nanjingu - najwyzszy poziom rekomendacji!!
Do tego dostalismy mapke jak dosc z hostelu do metra. I co sie okazalo? BLEDNA! to znaczy z zle zaznaczona swiatynia konfucjanska. Gdy zwiedzilismy to co oni nazywaja swiatynia, okazalo sie to byc muzeum. A prawdziwa swiatynia stoi zupelnie z drugiej strony, ale na reklamowej mapce lepiej podawac obiekty chwytliwe. To oficjalne tlumaczenie recepcji. Brak slow.
Nie wiem jakie trzeba spelniac kryteria aby dostac rekomendacje hosteling international, ale chyba niewielkie. ie ogarniam zasad dzialania wspolczesnego swiata. I to nie od dzis. Za to ekipa byla dosc ciekawa wiec wspomnienia zostaja kolorowe.
Jestem znow w S. Jutro wielka impreza pozegnalna z ekipa z konsulatu. Bedzie sie dzialo - mam nadzieje :P
A dzis dostalem mase prezentow :P tak zupelnie bez okazji i to od roznych osob. I wszystkie trafione wiec chyba zaczynam lubic niespodzianki.
A darczyncom dziekuje
środa, 18 listopada 2009
o wycieczce, niezrozumieniu i nieporozumieniu
jestem w Nanjing.To miasto powinno sie znalezc na kazdym planie wycieczek po Chinach. Miasto ma wszystko, czego potrzeba ladnej stolicy: zabytki, nowoczesnosc, jezioro i parki, metro, sklepy. Bardzo przyjemnie tu przyjechac. Mimo faktu, ze zyje tu jakies 6 milionow ludzi, zachowuje taki "rustykalny charakter" - jak to dzis zostalo nazwane.
Nieporozumieniem jest jednak tutaj pogoda. Otoz wczoraj przywitano nas ....sniegiem!!!! Musze przyznac, ze nie spodziewalem sie takich niespodzianek. Moja szafa tez nie, wiec ochoczo zakupilem rekawiczki. Nawet bez targowania - pani widziala, ze kupie je niezaleznie od ceny. Coz z tego, ze przeplacilem - moge ruszac palcami. Dzis wprawdzie nie padalo; ale nadal bylo nieprzyjemnie zimno. Acz snieg na chinskich dachach wyglada calkiem przyjemnie.
Jestem tutaj z Andrzejem i Ala. I chyba jestem juz rozkapryszony ponownie (w koncu Mikolaj wyjechal grubo ponad miesiac temu), ale jakos srednio nam idzie komuniakcja. Obie strony sie staraja jak moga, ale...
Czasem relacje miedzy doroslymi potrafia byc tak interesujaco nudne, czasem jednak komplikuja sie w najmniej odpowiednim momencie. Jedna z Chinek powiedziala, ze to sie wlasnie nazywa zyciem, ja jednak wierze, ze w tym wszystkim jest wiecej naszej woli niz konformistycznego wuwei...
Nieporozumieniem jest jednak tutaj pogoda. Otoz wczoraj przywitano nas ....sniegiem!!!! Musze przyznac, ze nie spodziewalem sie takich niespodzianek. Moja szafa tez nie, wiec ochoczo zakupilem rekawiczki. Nawet bez targowania - pani widziala, ze kupie je niezaleznie od ceny. Coz z tego, ze przeplacilem - moge ruszac palcami. Dzis wprawdzie nie padalo; ale nadal bylo nieprzyjemnie zimno. Acz snieg na chinskich dachach wyglada calkiem przyjemnie.
Jestem tutaj z Andrzejem i Ala. I chyba jestem juz rozkapryszony ponownie (w koncu Mikolaj wyjechal grubo ponad miesiac temu), ale jakos srednio nam idzie komuniakcja. Obie strony sie staraja jak moga, ale...
Czasem relacje miedzy doroslymi potrafia byc tak interesujaco nudne, czasem jednak komplikuja sie w najmniej odpowiednim momencie. Jedna z Chinek powiedziala, ze to sie wlasnie nazywa zyciem, ja jednak wierze, ze w tym wszystkim jest wiecej naszej woli niz konformistycznego wuwei...
sobota, 14 listopada 2009
o zakonczeniu praktyk i o rozstaniu z S
wczoraj zakonczylem swoje praktyki konsularne. Bardzo fajnie spedzony czas, w znakomitym zespole i bardzo milym pozegnaniu. Mowiac szczerze nawet zaluje ze w poniedzialek tam nie wracam... ale przeciez something is ending; something begins
Za kilka godzin spotykam sie z Ala i Budnikiem !!!!!!!! W koncu, po tylu probach spotykamy sie w Azji i zamierzamy przez chwile przynajmniej razem pojezdzic.
Pojezdzic.... oznacza spakowac sie po 6 tygodniach i wziac plecak na plecy. Nie wyobrazam sobie jak to zrobic, bo to przeciez kolejne zakupy byly w S.... Ech...
Nastepnym przystankiem prawdopodobnie Nanjing. A pozniej sie zobaczy...
Zima nadciaga wiec lepiej chyba jechac na poludnie...
Za kilka godzin spotykam sie z Ala i Budnikiem !!!!!!!! W koncu, po tylu probach spotykamy sie w Azji i zamierzamy przez chwile przynajmniej razem pojezdzic.
Pojezdzic.... oznacza spakowac sie po 6 tygodniach i wziac plecak na plecy. Nie wyobrazam sobie jak to zrobic, bo to przeciez kolejne zakupy byly w S.... Ech...
Nastepnym przystankiem prawdopodobnie Nanjing. A pozniej sie zobaczy...
Zima nadciaga wiec lepiej chyba jechac na poludnie...
czwartek, 12 listopada 2009
o obiecanych zdjeciach
Subskrybuj:
Posty (Atom)