piątek, 30 października 2009

o najzabawniejszym przykladzie Chinglish i o najtanszym wloskim zarciu

musze zaczac jednak od tego, ze Marten siedzi juz w Japonii. I chociaz troche brakuje jego komentarzy, to zycie w S nie zwalnia tempa.

Wczoraj po kilku owocnych godzinach pracy, poszlismy z Beata i Ala - obie urocze dziewczyny z Konsulatu, na wspolny obiad i drinka. Wybralismy najpierw lokal turecki, sliniac sie przez szybe na widok badz co badz polskiego kebaba. Jednak dosc szybko i bolesnie zostalismy sprowadzeni na ziemie, gdy zobaczylismy ceny... Wybor zatem padl na sieciowa restaturacje wloska. I REWELACJA!! Za pizze salatke i piwo zaplacilem 30Y, czyli jakies 13zl. Calkiem rozsadnie, biorac pod uwage fakt, ze jest to restauracja dokladnie w centrum miasta. MNIAM! Chyba jutro tez sie tam wybiore. A co :P

Natomiast nie udalo nam sie wybrac na wspolnego drinka. Wrocilem wiec do hostelu z zamiarem nauki znakow. W ogole mam ambitny plan nauki znakow, odkad pomyliem mu z mei i zhou; tylko dlatego, ze wygladaja niemal identycznie, a moje chisnkie towarzyszki w konsulacie mialy caly dzien zabawy.../no comments/...
Moj ulubiony hostelowy barman, tymrazem ubrany w niebieska obcisla koszulke z napisem go go; mowi, ze maja promocje w stylu buy 1 get 1 free. Ucieszony od ucha do ucha patrze na nowe, przygotwane wlasnie na te promocje menu, a tam calkiem interesujaca oferta. Mianowicie mozna bylo zamowic np WHISKEY & COCK, VODKA & COCK, GIN & COCK. [przyp. autora: cock - z angielskiego kogut lub ... kutas]. Blad zostal niestety skorygowany, i znow podowano alkohole tylko z cola... co bylo na tyle interesujace, ze cena jednego drinka to 4 zl. A dawali w tej cenie 2... ufff....

Dzisiejszy dzien wizowy minal szybko i bezbolesnie. Rekordziscie dzisiejszemu kazalem wypelniac deklaracje tylko 3krotnie, co przy wtorkowych 6 raczej wypada blado...

A! i jeszcze chce sie pochwalic. Prawie od tygodnia nie pije kawy! Niektorzy wiedza, co to znaczy. I wspolczuja nie mnie lecz otoczeniu... Ja jednak uwazam, ze nie jest najgorzej - jeszcze nikogo nie zabilem...

1 komentarz:

  1. to w ramach relaksu proponuję obejrzeć macierzystą partię w ... programie dla rolników!! o tak,to nie żart - walcząc z KRUSem staliśmy się wrogiem numer 1,a zarazem tematem numer 1 w Agrobiznesie:
    http://www.tvp.info/agrobiznes/wideo

    a poczytać można tutaj:
    http://www.demokraci.pl/aktualnosci,176,list_do_ministra_sawickiego#p

    OdpowiedzUsuń